Bez samochodu ...
  Czy przyszłość należy do małych aut?
 

Czy przyszłość należy do małych aut?

(to jest artykuł "przyrostowy", tj. będę od czasu do czasu dopisywał na końcu nowe informacje o minisamochodach)

Gdy rozważa się wzrost ilości samochodów w miastach i wynikające stąd uciążliwości - można sądzić, że tak.
Obrońcy „prawdziwych” samochodów, dużych, wygodnych i paliwożernych nie dopuszczają takiej myśli, jednak w ostatnich latach widać wyraźnie, że dosyć dynamicznie wzrasta sprzedaż samochodów z segmentów A i B. Biorąc pod uwagę wzrosty cen paliw, a także tendencję do zmniejszania ich zużycia oraz zmniejszania emisji CO2, wkrótce na ulicach może pojawić się o wiele więcej typowo miejskich samochodów. Już teraz niewielkie samochody biją rekordy popularności. Tendencję tę widać nie tylko w naszym kraju, powoli małe auta zdobywają nawet serca mieszkańców Ameryki, gdzie do niedawna królowały wielkie krążowniki szos z silnikami V8.

Powodem jest głównie wysoka cena benzyny, która  skłoniła Amerykanów do poszukiwania samochodów o mniejszym apetycie na paliwo. Przekłada się to na zmiany cen rynkowych aut. Krajowe Stowarzyszenie Dilerów Motoryzacyjnych (NADA) podało, że ceny używanych małych samochodów wrosły w kwietniu 2008 r. o 2% (z 9,278 USD do 9,470 USD), w porównaniu z tym samym miesiącem poprzedniego roku. Średnia cena wszystkich używanych aut spadła o 2,5% w tym samym czasie.

Drożeją auta określane przez Amerykanów jako "supermini". W tym segmencie jako przykład podaje się (źródło: Mototarget) Toyotę Yaris, której średnia cena wzrosła aż o 7,3% w skali roku. W segmencie małych aut Honda Civic zdrożała tylko pomiędzy 1 kwietnia i 11 maja o 2,7%, a Ford Focus o 1,3%. (widać, że w USA za "małe " uważa się samochody, które u nas nie koniecznie są tak postrzegane. Amerykanie w tym samym czasie kupili o 7 proc. mniej aut. Największym zainteresowaniem cieszą się małe, ekonomiczne samochody, natomiast wiele firm podjęło w ostatnim czasie decyzję o ograniczeniu bądź całkowitym zamknięciu produkcji aut ciężarowych i popularnych do niedawna w Stanach SUV'ów, które przy benzynie po 4 dolary za galon praktycznie tracą odbiorców w klasie średniej. Kryzys na rynku ropy naftowej przełożył się na gwałtowny wzrost zainteresowania pojazdami napędzanymi silnikami hybrydowymi - na nową Toyotę Prius trzeba czekać za oceanem ponad pół roku.
 

W Polsce jeszcze niedawno  nie istniał w ogóle segment minisamochodów, potem budził zdecydowanie negatywne skojarzenia. To chyba odreagowywanie "maluchów" i różnej tandety czasów PRL.

Dziś jednak jeśli ktoś ma ochotę sprawić sobie nowy, ale tani samochód, ma o wiele większy wybór niż w klasie luksusowej.
Wzrost zainteresowania małymi samochodami wiąże się też z trendem posiadania paru samochodów w rodzinach klasy średniej, a nawet z modą.

Pomysł małego samochodu nie jest nowy - wspomnijmy kultowe Morris Mini lub "500" Fiata czy niesamowita Isetta BMW (Obecnie brytyjska spółka Harrington działająca w Sajgonie  produkuje elektryczną wersję Isetty.).
Małe samochody oszczędnie obchodzą się z przestrzenią parkingową, paliwem i pieniędzmi swego posiadacza.

Przykładowe samochodziki tej klasy, które na dobre się u nas zadomowiły to Opel Agila (który powstał na bazie Suzuki Wagon R+), jego tańsza wersja  1.0 12V Base, Daihatsu Cuore 1.0 Top, Renault Twingo 1.2 Expression, Smart  for Two, ...

Nowsze modele i przewidywane debiuty zapowiadają rzeczywiste oszczędności przy zakupie i podczas eksploatacji.

28 500 zł kosztuje najnowsza Dacia Sandero, obszerne pięciodrzwiowe auto dla pięciu osób. Jeszcze tańszy ma być Tata Indica, jeden z czterech modeli hinduskiego koncernu Tata Motors, których sprzedaż w Polsce ma ruszyć już wkrótce. Po niedawnych obniżkach staniała także Toyota Aygo, a także  małe samochody Fiata, Chevroleta, Kia oraz Hyndaia, które mają ceny poniżej 30 tys. zł.


Osobną perspektywą są małe samochody elektryczne i wspomniane hybrydowe - nadzieja nie tylko na uniezależnienie się od benzyny, ale i na lepszą ekologię w miastach.

--

Toyota rozpoczyna sprzedaż małego auta miejskiego o nazwie iQ. Koncern planuje sprzedawać rocznie do 80 tys. tych miniamochódów. Za kilka miesięcy będzie i w Polsce (za ok. 40 tys. zł).
iQ mieści trzy osoby dorosłe lub dwie dorosłe i dwoje dzieci. Przy małych wymiarach problem zapewnienia bezpieczeństwa jest trudniejszy, ale  konstruktorzy - poprzez innowacyjne rozwiązania, stanęli na wysokości zadania. W szczególności Toyota iQ jest pierwszym samochodem, który ma tylną poduszkę powietrzną – chroni ona głowy pasażerów siedzących z tyłu przed uderzeniem w tylną szybę.

opr. LK

Koncern Volkswagena rok temu pokazał koncepcyjny up! w wersji trzy- i pięciodrzwiowej. Obecnie trwają jeszcze prace nad docelową wersją z silnikiem z przodu (pierwotnie był z tyłu).

 
BMW przygotowuje samochodzik nazwany  megacity car, który wejdzie do sprzedaży za kilka lat i będzie napędzane silnikiem elektrycznym lub spalinowym.

 
Mitshubishi sprzedaje (tylko w Japonii) mały elektryczny samochód  miev, na  akumulatory litowo-jonowe.

Dlaczego jeszcze małe samochody będą coraz bardziej popularne?

Po pierwsze w Europie Zachodniej podatki od nowych samochodów zostały powiązane z emisją dwutlenku węgla

Po drugie -  z powodu rosnącego zatłoczenia miast.

Jeśli  zmienione zostaną  i u nas zasady opodatkowania pojazdów i w miejsce akcyzy wprowadzony zostanie podatek zależny od wysokości emisji spalin, to  być może jeszcze bardziej przekonamy się do małych aut i małych silników - tak jak ma to miejsce na zachodzie Europy.

 
  Licznik 136138 odwiedzający (239145 wejścia) (od 13.07.08)  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Copyright serwisu 2008 Leszek Korolkiewicz. Prawa do artykułów przysługują ich autorom/właścicielom.